Legionista z łukiem, czyli co z tym wojskiem?

  • Rozpoczynający wątek DeletedUser17374
  • Data rozpoczęcia

DeletedUser17374

Guest
Witam serdecznie wszystkich użytkowników Forum!

Chciałbym razem z wami podzielić się pewnymi zauważeniami z gry. Nie wiem czy już ktoś taki wątek zakładał, jeżeli tak proszę mnie do niego odesłać. Mianowicie pewno nie jeden fascynat uzbrojenia z różnych epok łapał się za głowę gdy widział nasze kochane wojsko. Czemu? Abo wygląda co najmniej niewłaściwie.
Aby ustalić według jakich kryteriów mamy oceniać właściwość jednostek musimy zadać sobie pytanie: kim my gramy? Z jakiego zakątka świata pochodzi nasza cywilizacja? Oczywiście widząc całość, styl budowy i inne cechy możemy stwierdzić, iż jest to cywilizacja europejska. Tereny musiały też znajdować się na terenach Imerium rzymskiego. Sam widzę tu uśrednienie cywilizacji Germano-Celtycko-Romańskiej. Oczywiście, że nie jesteśmy konkretna cywilizacją, przecież to nie jakieś Rise of Germany/ England/France (niepotrzebne skreślić). Jesteśmy jednak jakąś europejską cywilizacją. Zacznijmy od jednostek najwcześniejszych a skończmy tak daleko jak tylko można.

Tu macie spis treści i mini opisik epoki:
1. Epoka Brązu: Najwcześniejsza epoka grywalna, w Europie, gdzie zdaje się jesteśmy mamy misz-masz plemion a tam:
-Włócznik #10 (Z 3 Stycznia) +Kilka słów o Włóczni #11
-Wojownik #12 (Z10 Stycznia)
-Procarz #
-Jeździec #
-Miotacz Głazów #
2. Epoka Żelaza: Druga epoka, wkraczamy w Antyk, jak się zdaje Rzymski. W Eropie rzeczywiście panował Rzym, lecz Turbosłowianie mówią też coś o Wielkiej Lechii, ale ciiii nie wypowiem się:
-Żołnierz #
-Legionista #
-Łucznik #
-
-Balista #
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

DeletedUser2383

Guest
W epoce żelaza masz pięknego legionistę, łucznika i żołnierza.

A patrząc na drzewko technologii to włócznik i procarz powinien być z Mezopotamii itp. ; włócznik powinien wyglądać jak hoplita a nie jak germański wojownik ze wczesnego średniowiecza, jazda i miotacz głazów są jeszcze ok.

Temat bardzo fajny. Mógłbyś ewentualnie rozpisać się i dodać informację o tym w co byli uzbrojeni tacy wojacy ;)
 

yakiii

Guest
W epoce żelaza masz pięknego legionistę, łucznika i żołnierza.

A patrząc na drzewko technologii to włócznik i procarz powinien być z Mezopotamii itp. ; włócznik powinien wyglądać jak hoplita a nie jak germański wojownik ze wczesnego średniowiecza, jazda i miotacz głazów są jeszcze ok.

Temat bardzo fajny. Mógłbyś ewentualnie rozpisać się i dodać informację o tym w co byli uzbrojeni tacy wojacy ;)
a jak koresponduje z waszą wrażliwością historyczną postać dobosza na polu walki arktyki ? :haha:

P.S.
osobiście nie spotkałem w przekazach opisu walki dronów , robotów , czołgów itd do akompaniamentu idioty z bębenkiem :?
 

DeletedUser17374

Guest
Dziś omówimy sobie Epokę Żelaza!
Najpierw jednak podziękuję za odpowiedź i pozytywne przyjęcie. Post ten oraz o Brązie postaram się rozwinąć o rzeczywisty ekwipunek, w miarę możliwości i dostępności źródeł pisanych i elektronicznych.
Dziś mamy do omówienia następujące jednostki:
Żołnierz, Łucznik, Legionista, Balista oraz Wojownik na koniu. Nadmienię, że na konnicy się nie znam. Kojarzę jedynie Husarię, Dragonerię i Ułanów. Więc zacznę od jazdy i moich domysłów!

Po opisie z wiki mogę sugerować, że jest to Cienias na Koniu. Jak widać jest to jakiś Rzymianopodobny człowiek z szaliczkiem na szyi. Aaaa... cicho, już wiem. Ekwita, taak. Oni zwali się przecież Equites! Z tego co wiem KAŻDEN JEDEN wojownik z epok do tutejszej Kolonialnej jeżeli miał konia to musiał być super bogaty i super opancerzony. Jednak tu... ponoć konni są słabi, z resztą- sam ich nie używam. Sama nazwa Ekwita oznacza kogoś kto posiada konia (Z łaciny koń to equus). W rzeczywistości wyglądali tak:

Widzimy tu żelazne miecze, okrągłe tarcze, kuce oraz dobre, ładne zbroje. Powinni mieć też wąski purpurowy pas, przeznaczony dla ludzi tak bogatych jak właśnie oni. Należeli do tej nota bene klasy społecznej bankierzy, posiadacze majątków ziemskich oraz kupcy. Każdy miał ziemię, przedsiębiorstwo o wartości minimum 400.000 sestercji (100.000 denarów a to jakieś 4.550 kg srebra). Natomiast w grze mamy jakiegoś żołdaka z niepraktyczną kwadratową tarczą ubranym jak żołdak- legionista. Przykro mi gro, Ekwici tak jak Rycerze. To nie wojsko, a stan społeczny. Ale dobra w grach zawsze jednostka to jednostka- żołdak bez wyjątku, jedynie gry Sierry jak Zeus: Pan Olimpu albo Cesar III omawiają ważną rzecz: masz wojowników, jeżeli zbudujesz domki dla elit i dostarczysz tam wino, oliwę, ubrania, garnki oraz mają dostęp do kultury i nauki.

Kolejna? Balista. No dobrze, zgodzę się. A co jest najlepsze? Mogli dać też Skorpiona, Onagera albo Wyrzutnię rakiet Lechickiej Myśli Technologicznej (znam ludzi, którzy w to by uwierzyli :D ale o Lechitach chyba wspomnę jak zedytuję post powyżej), jednak twórcy dali balistę. I tak spoko. Plus :)


To nie wiem.... chyba przemilczę... poproszę w odpowiedziach mi powiedzieć skąd on tu jest. KIM on jest. Co to ma wogóle być??? NIGDY takiego kogoś nie widziałem. NIGDY. Nie wiem co to za żołnierz, jaka kultura ani... ani kurna... po prostu... KURNA! Hełm niby znajomy. Ale naramienniki czy co on tam ma? Jakaś włócznia... Kim on jest? Nie kojarzę uzbrojenia. Przykro mi.

Aaaa Legionista! Legionista jest moim zdaniem perfecto hiper super wspaniale! Owszem mogę się doczepić, że nie wiadomo czy to Principers, Hastati czy Triari no i nie widać orzełka z którego legionu. Mogę też mówić o manipułach i kohortach, ale po co? Jest na swoim miejscu, piernik jeden! Typowy Rzymianin. SPQR jest dumne z ciebie! A teraz giń za 241 punktów, bo chce mieć 25 medali! No i specjalnie dla was, parę legionistów.






A teraz przechodzimy do tytułowego LEGIONISTY Z ŁUKIEM!!!

A więc obrazek raz raz!

Co wam tu się nie zgadza? Bo mnie.... wszystko.
Widzimy tu kogoś ubranego jak Legionista. Jednostka dystansowa ciężkozbrojna a więc? Brawo kurna.... BRAWO! Jeszcze lepiej. RZYMIANIN Z ŁUKIEM. Kto na to wpadł? Przyznać się? Rączka do góry to będzie tylko stanie w kącie, a jak nie to pasem po tyłku!
Rzymianie nie używali łuków... przynajmniej na co dzień. Z resztą rozumiem wojska Perskie, tgzw. Barbarzyńskie albo inne z łukami... ale Epoka Łuków to średniowiecze! W Antyku dominowały skały i włócznie! Jakaż jednostka dystansowa była w Rzymie? Ano Leves i Velites. Oszczepnicy. A oto oni:
LEVES


oraz VELITES


Co więcej? Ano obrażenia: łucznicy zadają więkrze obrażenia Legionistom. Teraz nie wiem śmiać się czy płakać? JAK? Dlaczego? zaraz coś pokażę. A oto i zbroja typowego legionisty:

Zgadnijcie co ta zbrójka może wytrzymać? Jej płytowe ułożenie oraz odpowiednie powiązania, także super giętkie żelazo- a zarówno mocne- jest w stanie zatrzymać... ano.... POCISK ZE SKORPIONA
(Rzeczony skorpion)
z odległości nawet i 15 metrów. A co dopiero jak uderzy ze 100m! Skończy się na siniaku i tyle! A ich tarcze? Czym był Żółw? Super formacją, którą hordy galów, german i innych nie przełamały. Miecze, skały, strzały i włócznie- na nic!. Bo to byli legioniści, oni właśnie mają być wrażliwi na łukusie i strzałusie? Chyba ktoś żartuje... Czy na prawdę twórcom tak trudno jest zajrzeć do podręcznika do historii? Proszę choćby otwórzcie go! Przewertujcie! Moim zdaniem wcisnęli tu coś na szybko bo spieszyło im się do doboszy i innych takich... ehhh... kochane FoE.

Jak zawsze c.d.n. kolejne mamy Średniowiecze, szykujcie się ;)
 

DeletedUser16730

Guest

Nawet nie wiem co ta kukła ma przedstawiać, jaką cywilizację a tym bardziej, jaki niby typ uzbrojenia. Jak on wygląda jak typowy LEKKI wojownik German!
Stawiam na piastowskiego woja.




To nie wiem.... chyba przemilczę... poproszę w odpowiedziach mi powiedzieć skąd on tu jest. KIM on jest. Co to ma wogóle być??? NIGDY takiego kogoś nie widziałem. NIGDY. Nie wiem co to za żołnierz, jaka kultura ani... ani kurna... po prostu... KURNA! Hełm niby znajomy. Ale naramienniki czy co on tam ma? Jakaś włócznia... Kim on jest? Nie kojarzę uzbrojenia. Przykro mi.
Zapewne chodziło o Mongoła w założeniu, a naramienniki to miał być część skórzanej zbroi. Coś jak tutaj.
 

DeletedUser2383

Guest
Żelazo:
1. Wojownik na koniu - ktoś ewidentnie za dużo się naoglądał bajek o rzymianach.
2. Balista - cud miód i orzeszki
3. Legionista - j.w.
4. Żołnierz - aaa... przydałaby się jednostka lekka. Co my tu mamy... A pierdyknijmy coś co jest mieszaniną wszystkiego co znamy, toć to przecież gra "fabularyzowana" na historyczną...
5. Łucznik-

W starożytności duży problem dla armii atakującej stanowiły zatrute strzały. Najgroźniejszym ludem używającym zatrutych strzał byli Scytowie z Azji Środkowej (V wiek p.n.e.). W ich dorobku są m.in zwycięstwa nad perską armią Dariusza I czy zwycięstwo w 331 r. p.n.e nad armią Aleksandra Macedońskiego.
Używali oni łuków refleksyjnych przy okazji zabierając ze sobą do walki ponad 200 strzał.

Scytowie wynaleźli też specjalne połączenie kołczana z pokrowcem na łuk zwane gorytos


A co do trucizny...
Używali oni przede wszystkim skytikon (w dosłownym tłumaczeniu scytyjska trucizna). Jego najgroźniejszym składnikiem był jad żmii. Na terytorium scytów występuje kilka gatunków jadowitych węży:
- żmija stepowa

- żmija kaukaska

- żmija europejska

- żmija piaskowa

Już samo zanurzenie grotu w jadzie jednego z tych kolegów dałoby zabójczą bron, gdyż jad żmii zachowuje neurotoksyczne właściwości przez długi czas. Pełną recepturę skytikonu można odtworzyć na podstawie tekstu przypisywanemu Arystotelesowi, zachowanych fragmentów dzieła przyrodniczego Teofrasta (IV w. p.n.e.) i formuły podanej przez Eliana.
Wygląda ona tak:
Na początku Scytowie zabijali żmije tuż po urodzeniu potomstwa (ponieważ wtedy najłatwiej je dorwać :p), następnie ciała pozostawiano by się rozłożyły. Kolejnym etapem zajmowali się "szamani" . Jednym ze składników potrzebnych w tym etapie było osocze ludzkiej krwi. Mieszano je w skórzanych workach ze zwierzęcymi odchodami i zakopywano w ziemi.
(Współcześnie też się używa tej metody np. Wietkong używał Punji stick
)
W trzecim etapie Scytowie mieszali odchody i osocze z jadem i tkankami gnijących żmij (podobno sam smród tej mieszaniny zabijał :p).
Taka mieszanka jest zabójcza nawet po lekkim zadraśnięciu, gdyż w łatwy sposób można nabawić się tężca czy gangreny, a trucizna zaczynała działać w przeciągu jednej godziny. Rozkład komórek krwi wywoływał wstrząs, a jeśli ofiara go przeżyła to w ciągu dwóch dni wdawała się gangrena (trojanie to ładnie opisali), a potem tężec. Nawet jeśli udało się jakim cudem przeżyć te dolegliwości, to delikwent pozostawał kaleką do końca życia (np. Filoktet i Telegones z gr. mitów) .
Jednakże nie samą trucizna człowiek żyje :p
Scytowie do swoich pocisków dodawali haki lub zadziory

a same strzały miały przymocowane ciernie, były nacinane lub zaginane. Ponadto były malowane w czarne, czerwone lub czarno-czerwone pasy (taka wojna psychologiczna :p), które ponadto pozwalały odróżnić rodzaj użytej trucizny, gdyż jedne służyły do polowania, a inne do zabijania ludzi (kto by chciał zjeść zatrute mięsko ? :D).
Scytowie byli również doskonałymi łucznikami. Ze starożytnej inskrypcji w Olbii na Morzem Czarnym dowiadujemy się, że pewien scytyjski łucznik imieniem Anaksagoras zdobył nagrodę za strzał na odległość 500 metrów (łuki greckie strzelały na 250-300m). Ważna była też szybkostrzelność ok. 20 pocisków na minutę (strzała co 3 sek. - WOW).

A to tylko jeden z wielu przykładów, zatrutych strzał używano także w Indiach nasączonych jadem purpurowego węża
- taki ładny wąż,
który "wymiotuje" na ofiarę by jej ciało zgniło, a jeśli ktoś jest dość "wytrwały" to od takiej trucizny ginie latami. Występuje w dzisiejszym Tybecie, Chinach, Birmie i Wietnamie. :)
Ze strzałami zatrutymi jadem tego Pana musiała się zmierzyć armia Aleksandra Wielkiego.
Aby wydobyć jad, mieszkańcy Indii wieszali gada głową w dół nad naczyniem z brązu. Skapujący jad gęstniał, tworząc gumowatą substancję o barwie bursztynu (taki ładny bursztynowy naszyjnik teściowej :D ). Kiedy wąż umierał, podstawiano następne naczynie, aby zebrać ściekające z trupa wodniste serum. Po trzech dniach płyn ten ścinał się w gęstą czarna maź. Obie te substancje trzymano osobno, bo zabijały w inny sposób.
Czarna trucizna powodowała śmierć w wyniku martwicy, a bursztynowa wywoływała gwałtowne konwulsje po czym "mózg rozpuszczał się i wyciekał nozdrzami, a ofiara umierała godną pożałowania śmiercią".

Warto wspomnieć, że martwe węże też dostarczają ciekawych trucizn, gdyż w ciele żmij po śmierci pozostaje zaskakująca ilość odchodów.

Stosowanie zatrutych strzał na wojnie w Indiach było powszechna praktyką, jednakże budziło mieszane uczucia. Broń toksyczna naruszała tradycyjny hinduski kodeks postępowania dla braminów i wyższych kast, Prawa Manu. W sprzeczności z zasadami zawartymi w Prawach Manu pozostawał traktat Artaszastra spisany przez Kautilię, który bezwzględnie opisywał tajniki zdobycia i utrzymania.

A teraz o leczeniu takiej rany :)
Macedończycy do leczenia stosowali rutę, tanina, zsiadłe mleko, rdzę z żelaza, patynę z brązu zmieszane z mirrą. Stosowano także purpurowy wilczomlecz, żywicę z kopru olbrzymiego czy centaurium.
I tutaj mamy wątek rzymian :)
Otóż powszechnie wiadomo, że mieszkańcy regionów obfitujących w jadowite stworzenia, są do pewnego stopnia odporni na trucizny i ukąszenia. Według rzymian Psyllowie z północnej Afryki byli tak odporni, że ich ślina mogła służyć jako skuteczna odtrutka.

Oczywistym sposobem pomagającym przy ukąszeniu jest usuniecie trucizny z organizmu ofiary. Można ją wyssać samemu lub użyć pijawki, maści lub bańki. Jad węża można bezpiecznie spożyć o ile nie dostanie się on do krwi (ale lepiej nie próbujcie tego w domu).

Oprócz lekarzy w Indiach istniał taki zawód jak shalyahara (wyciągacz strzał). Około 400 r. pn.e. Diokles z Karystos wynalazł narzędzie zwane "łyżką Dioklesa:, które ułatwiało wyjęcie grotu z zadziorami bez dalszego uszkadzania ciała.

źródło : "Grecki ogień, zatrute strzały, bomby skorpionów -broń chemiczna i biologiczna w świecie starożytnym" Adrienne Mayor

A wracając do tematu:
Na wielu filmach można się naoglądać rzymian używających łuków, ale wstawianie do gry "rzymskiego łucznika", który jest spadkobiercą dorobku sztuki zatruwania strzał przez inne ludy jest śmieszne ( i ten garnek na głowie xD)

Do autora: Nie gnaj tak, bo Ci tematu nie starczy :p. Jedna jednostka na dzień/dwa, ale ładnie opisana itd. Wątek naukowy tu się liczy :D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

DeletedUser17374

Guest
Za namową Rutrr'a posty będę edytował, ale rozpisywał się niemiłosiernie. Ten też będzie edytowany. Na pierwszy ogień idą Włócznicy potem Wojownicy i wtedy Legioniści. Taki plan. A postanowienie "Noworoczne" to będzie kontynuować ten temat porządnie :)
(Dlaczego napisałem noworoczne w cudzysłowie? Bo obchodzę nowy rok w marcu, choć chętnie kiedyś tam przy okazji wyjaśnię)

Post BĘDZIE EDYTOWANY
 

DeletedUser2383

Guest
To ktoś w Arktyce używa tego gościa z bębenkiem ? :o
Trzeba by zmienić wygląd dobosza tak jak czempiona zależnie od epoki.
Zamiast dobosza przydałby się szaman albo lekarz... :)


Za namową Rutrr'a posty będę edytował, ale rozpisywał się niemiłosiernie.
Możesz zrobić osobny temat na artykuły, a ten pozostawić na komentarze. Nie powinno być z tym problemu. ew. Pierwszy post pozostawić jedynie na odnośniki do odpowiednich postów.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

DeletedUser17374

Guest
Legionista z Łukiem #1 |3 Siecznia (Stycznia) 2017 roku|
O Włóczniku słów nawały.


A oto i nasz kochany Włócznik. Pierwsza jednostka w grze, która dostajemy. Jeżeli też nie mamy nikogo w obronie naszych ziem, przed atakami będzie nas bronić taka dwójka. Jest to jednostka typu lekkiego. Kosztuje nas 20 sekund i tak mało surowców, że spokojnie możemy obdarować tą jednostką pana Zygucha spod sklepu. Od dziś Pan Zyguch powiększa swój rewir niemiłosiernie, z jednego powodu- gdy zwykły Żul ma obrażenia na k i na j, nasz włócznik zadaje 7 obrażeń. Dzięki wełnianemu sweterkowi od babci ochrona równa się też 7, jednak obrana przed zimnem zapewne 102% :) . Włócznicy lubią biegać, mają 14 punktów ruchu! Jest taki szybki, że unika 3 obrażeń z szarży Husarii a nawet jest w stanie klepnąć konia zadając mu kolejne 3 obrażenia. (Premia +3 do obrony i ataku na szybkie). Dzięki sweterkowi w kolorze zielonym (owca wytarzała się w trawie) umie kryć się w krzakach, a nawet na drzewach co mu daje kolejno +2 i +3 do obrony. I słusznie, jak się koń rozpędzi i maźnie go włócznią na drzewie, to nasz chłystek ma nawet +6 do obrony! Skuteczny przeciw dużej ilości koni w zagajniku.
Jak wygląda? Spójrzmy bardziej naukowo: Gładka twarz, choć rzeczywiście w epoce brązu.... nie używało się za często golarek... hełm skórzany z żelaznym wzmocnieniem, hmmm... pisałem, że jaka to epokoa? Dziwne, ale hełmy tego typu były robione gdzieś koło średniowiecza. Ubranko nienaganne jak na średniowiecznego giermka. Czyżby to był prototyp z wersji 0.001 pre-alfa? Wygląda rzeczywiście jak średniowieczny chłop z kijem. Za jego plecami widać... zgaduję 2 Włócznie. Ok, rozumiem +realistyka- złemie się jedna, bierze kolejną. Pytanie... jak on sobie to tam wsadził? I jak niby wyciągnie??? Zróbmy test Czytelniku! Weź jakiś pasek i zapnij go nad brzuchem, poniżej piersi, niczym wojownik zapinający skórzaną zbroję- byle był dość ciasno (wtedy moim zdaniem jak coś włożysz za plecy będzie miało stabilność i się jakoś utrzyma), teraz spróbuj znaleźć 1,5 metrowy kij. Może być szczotka, albo jak masz to prawdziwa włócznia. Jeżeli jakimś cudem udało ci się to to teraz spróbuj ją wyjąć! HA! Z tego realistyczność tego -------. Włócznik ma rzeczona włócznie. Typowa włócznia to 1,5 metra kija z ostrzem. Zulusi na ten przykład mieli metrowy drzewiec z półmetrowym ostrzem. Jak oceniam to wykonanie? Jak na ogół gry- średniooooo, jak na realistykę i tak dalej to jakieś 8/100 czyli FATALNIE. Nie popieram tego wyglądu całym sobą. A to aż 80 kilo człowieka! (W zbroi to nawet 150!) więc, co tu dużo mówić... należy się solidna poprawka.

Jak na prawdę powinien wyglądać?

Cóż zacznijmy od planu komu się przyjrzymy z tej lub około tej epoki: Babilończycy, Egipcjanie, Germanie, Celtowie, Słowianie i zobaczymy coś z dalekiego wschodu o ile znajdę ;) (jak nie to kiedyś zedytuję post! Magic of Internet)
Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć czemu wybrałem Babilończyka!

Nie muszę nic dodawać ani ujmować, tożto sami Babilończycy się tak przedstawili. Pomińmy łuk. Babilończycy są ubrani w piękne strojne szaty, w boju zapewne nakładali coś podobnego, tyle że wytrzymalsze. Na głowie mieli coś co mogło im ochraniać głowę, ale nie był to skórzany hełm, a brązowa opaska. Nie chodzi o kolor, tylko wykonanie- z brązu, czyli stopu miedzi i cynku, gdzie zawartość miedzi to zwykle 80-90%. Wejdźmy teraz na jakąś bitwę. Nasz sąsiad próbował nas zaatakować włócznikami, jakie ostrze na włóczni mają te ciurale? Zaostrzone i świecące żelazną poświatą. No to super, ktoś tu nie zna historii! Jak widać powyżej ostrza powinny być zaokrąglone no i umieszczone dość głęboko w drzewcu.


Pan oznaczony nr 2
A oto i Egipski włócznik. Bardzo charakterystyczny, nie prawda? Brązowe półokrągłe ostrze (jak łza), zbroja, i to egipskie nakrycie głowy. Zaszpanujcie w szkole albo przed dziewczyną! Ten kawałek materiału nazywa się Nemes. No i nasz włócznik ma tarczę! Taaak! Włócznicy zawsze byli dobrzy przeciw konnicy- to prawda, ale musieli się jakoś bronić, do czego służyła im tarcza. Jeżeli FoE team sądzi, że poprzez dodanie tarczy do włócznika otrzymują kogoś ciężkozbrojnego to się mylą, skoro to było podstawowe wyposażenie każdego! Nie ma stroju ani zbroi z żelaza, brązu, ale ma na sobie materiał (skórę, len, płótno etc) utwardzony. Czemu nosi się na biało? Bo biały odbija promienie słoneczne gorącej pustyni. Egipcjanie zawsze byli gładko ogoleni. Nadmiar włosów na pustyni zawsze szkodził.




Germanin! Oczywiście taki z południa, czyli praniemiec czy też praholender. Jakiś Sweb, Luzytanin albo Fryz. Też ma TARCZĘ. Nie ma zbroi, tylko portki oraz pasek +20 do niespadania gaci. Włócznie ma trzy. Tylko je trzyma przy tarczy! No i widać ewidentnie zaokrągloną włócznię, więc jest możliwość, że jest z brązu. Co tu wiele opisywać? Kobietki-graczki, mam pytanko, która chce takiego włócznika zamiast ciurali z gry? Pewno każda, bądź więkrzość ;) (Ja sam w roli łucznika widziałbym Amazonkę :3 ) Na szyi ma też coś, lecz słabo widoczne, omówię później. Na tarczy, przyjrzyjcie się, nasz Germanin ma Swastykę. Jednak spokojnie ten symbol nigdy nie był zły :) To sybol szczęścia, Słowianie nazywali go Swarzycą, na ten przykład. Ale lećmy dalej.


Tu mamy wspaniale wyjaśnione całe uzbrojenie, więc tylko patrzcie i uczcie się. Nadal włócznia i tarcza. Owszem nie zaprzeczam, te jednostki ukryte w lesie mogłyby nieźle kogo nie kogo zaskoczyć. Szczególnie jeżeli ubiór były taki leśny. Na obrazku pod numerem 10 mamy dość słynną rzecz, która Celtowie zakładali na szyję. Jest to Torques, zrobiony z brązu, służący głównie jako ozdoba. Ponoć dawni Celtowie zakładali tylko torqes na siebie. TYLKO. Bo jeżeli Bogowie chcą, aby zginął dziś, to przecież nic go przed tym nie uchroni! Jednak może jest to tylko legenda, albo rzymska plotka.


Słowianina z epoki BRĄZU jest znaleźć bardzo trudno, niestety. Strój jest w porządku, włócznia ma typową budowę jak z żelaza, jednak hełm... hmmm... można go uznać, jednak lepsze by były inne, bardziej przypominające te z brązu. Niestety tyle mi wiadomo o naszych przodkach, bo byli niepiśmienni. (Może mieli pismo obrazkowe albo runiczne, ktoś chce spekulować, zapraszam chętnie na pw :) ). Jeżeli ktoś by się spytał czy byli tacy jak przedstawia to gra Atilla TW: Slavic Cultural pack powiem: no chyba kogoś z nich pogięło! Naczytali się Białczyńskiego a potem dodali swoje wymyślone dyrdymały. Nawet flagi Antów, Wenedów i Sklawenów są brzydkie i niesłowiańskie, więc, kto chce coś wiedzieć o wzornictwie i kulturze ludowej słowian, to jak wyżej, bądź ksiązki od panów Gieysztora, Brucknera czy Bruhla wszystko wyjaśnią.


Jak to naprawić? Co zmienić?
I to jest dobre pytanie! Można tę grę poprowadzić w dwóch kierunkach. Albo jak Cywilizacje, czyli mieszać wszystkie jednostki i dać tutaj Babilończyka, albo wspaniałego Egipcjanina (może być to Czarny, więc +do poprawności politycznej... choć nie, bo by wyszło, że murzyni są zacofani... zaraza ,cała ta poprawność...) lub tropem Europejskim pójść i dać tu Germanina (grywalność wśród kobiet się zwiększy), albo Celta. Jednak jedna zmiana musi być, a mianowicie: BRODA LUB WĄSY! Co to za chłop bez brody! Chcecie mieć Wercyngetoryksa? Dajcie mu wąsy i hełm z brązu oraz torques, zobaczycie bedzie lepiej! Albo na przykład dostosujcie go do obecnej epoki, czyli do brązu, a nie do średniowiecza!

Pozdrowienia dla Forge of Empire team, twórców itd. macie pewno za te diamenciki sporo kasy, więc weźcie grafików za tyłek i zróbcie te grą najlepszą na świecie i poprawną historycznie! Jak dacie mu wasy, to sam kupie jakieś diamenciki. A jak długie włosy i brodę to cały wór. Wiadomo, że włócznik pozostanie nadal biedakiem, więc cóż- szkoda!

Poniżej macie artykuł o dzidach, polecam! Jest to aneks za późną porę publikacji. Taki plus.

A już w następnym Łuczniku: Wojownik!

Mściwój Volkodav
PS. Wiele się usunęło z powodu neta, więc jeszcze parę zdań dodam dnia 4 stycznia
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

DeletedUser2383

Guest
Kilka słów o włóczni

Sama włócznia jest dość starym narzędziem. Pierwsze włócznie miały grot z krzemienia lub obsydianu i służyły do polowania np. na mamuty.


Około 3500 p.n.e na Bliskim Wschodzie pojawiły się włócznie z brązowym grotem.
Najbardziej banalnym użyciem tej broni jest jej rzucenie, czego mamy animacje w grze. Jednakże rzucamy nią na odległość walki w zwarciu... Taką dzidą można rzucić na dość sporą odległość (pierwsze rekordy olimpijskie podają wyniki w okolicy 60m.).
Warto też wspomnieć o historycznej budowie dzidy...

Dlatego skoro nasz wojak ma te swoje 3 dzidy, to może jedną z nich by mógł rzucić?
Mała jest szansa, że kogoś nią trafi, ale jak już mu się to uda, to może tak z 0-2 obrażeń by nią zadał?
Sam jego wygląd w grze jest dramatyczny...
Ma pochodzić z epoki "przed brązowej", a ma hełm żelazny?
Poprawiliście nam ostatnio budynki z żelaza, to czas poprawić włócznika!
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

DeletedUser17374

Guest
Legionista z Łukiem #2 |10 Siecznia (Stycznia) 2017 roku|

Wojownik, lecz nie do końca ciężkozbrojny...
Dziś bierzemy pod lupę Wojownika, pierwszą ciężkozbrojną jednostkę w grze

Przepraszam, że zdjęcie raz duże raz małe, ale nie mam innego, no chyba, że zespół FoE mi cos podeśle jeżeli będę ciekawie pisał. No i skoro już o tym mówię, wszystko porozwijam i ogarnę, dopiero te posty z tytułem są, że tak powiem bardziej rzetelne :)
Wróćmy do Wojownika, zdaje się, że ma on ubrany jakiś taki ciekawy kubrak, w ręce trzyma włócznię oraz okrągła tarczę, na głowie natomiast ma bliżej niezindentyfikowany przeze mnie hełm, oczekuję, że jest on z brązu. Jednostka jest mocna, jednak ginie łatwo przy kontakcie z procarzem czy łucznikiem szybciej niż z kimkolwiek innym. Jednostka jest wolna, ale nadrabia to punktami obrony. Dziwne... jest moim zdaniem ubrany w to samo co Włócznik, jednak ta głupia tarcza dała mu obronne przed wszystkim. Kurna, nieźle. Dobrze by wyglądał jako jednostka podstawowa, jednak moim zdaniem inny wojownik byłby lepszy. Jednak też nie ma zarostu, który był główna ozdobą każdego wojownika, prócz Rzymian. Wygląda jak zwykły regularny wojownik, a nie ciężkozbrojny. Został też odblokowany wraz z falangą, jednak nie ma to żadnego znaczenia.

Jednak moment, mnie się on nie podoba, kogo więc bym wolał? Mam 2 typy z tego samego państwa, bo tak mi sugeruje "falanga" może jak poczytam mi się to zmieni. Otóż pierwszy typ

Po prostu wspaniały grecki Hoplita z tradycyjnym hełmem z brązu, nagolenniki, hoplon, no co tu dużo dodawać? Jest idealny jako jednostka co dopiero zaciężna, to jeszcze znana i lubiana. No kto nie lubi Hoplitów? No znaczy się... oprócz Persów... Persowie cicho tam! Hoplici to jednostka na tyle słynna, że uczymy się jej taktyk i wyposażenia na historii w gimnazjach. Nikt więc chyba nie zaprzeczy, że źle mówię. A no tak, wy przecież nie znacie TEJ wersji Hoplity, bardziej kojarzy wam się ten koleś:

czym się różnią? Hełmem, jeden ma grzebień, drugi nie no i malunkiem na Hoplonie. Właściwie te malunki są znacznie ciekawsze od udowadniania lepszości lekkiego wojownika nad ciężkim do roli ciężkozbrojnego :) Tak, moim zdaniem nie mam co pisać i strzępić palców, Grek wygląda lepiej na tym szlachetnym miejscu. Natomiast na tym Hoplonie widać szczerzącą się gębę. Przecież Grecy byli nie mniejszymi żartownisiami niż my, toć to nadal ci sami ludzie, tylko marne wiersze pisali i tragiczne tragedie.To czemu nie mieliby narysować gigantycznej śmiejącej się mordy? Szyderczy uśmiech w stronę wroga i żarcik ze strony kompana działał zapewne dobrze na morale. Słyszałem, że jeden z Hoplitów narysował na tarczy naturalnej wielkości muchę. Gdy współtowarzysz zapytał się go "ej, a po co ci taka muszka na tarczy? Przecież nikt i tak tego nie zobaczy" odparł z uśmiechem "No widzisz, bo jak już ktoś ją zobaczy to wie, że ma już przechalapane". Na tarczach niektórzy malowali symbole religijne albo postaci mityczne, ale głównie coś dzięki czemu dałoby ich się rozpoznać. Tarcze były bardzo kolorowe, po walkach głównie w ciepłych kolorach karmazynu, bo nie uznawano jeszcze wtedy maskowania za konieczne. Tu muszę wspomnieć, jak przy germaninie, grecy też, aby dodac sobie odwagi i szczęścia malowali znane w całej europie takie znaczki:

Ale to w ramach nauki: Swastyka symbolem szczęścia i miłego ognia, a nie nazizmu! Ciekawostką może być też to, że była to pierwsza na świecie zabójcza formacja wojskowa. Drugą były oczywiście lechickie wyrzutnie rakiet, ale to dyskusyjne ;) (absolutnie nie narzekam na naszych Przodków, tylko narzekam na Turbosłowian).

Falanga! Jedna i durga.
Co było zaletą tychże wojowników? Falanga! Czym była falanga i jak wyglądała? Ano znacie pewno z Historii o tym, że falanga to była jawna super broń greków- formacja ludzi, dokładniej wyposażonych we włócznie hoplitów, tak aby wyglądali jak jeż. Jednak nie jest tak do końca. W końcu, koniec końców koniecznie musicie wiedzieć, że było KILKA rodzajów falang. To co pisze nam na wikipedii jest idealne, ale po co komu tam zaglądać, skoro jestem ja?
"Tworzyli ją hoplici, ustawieni w 8-16 szeregach jeden za drugim. Gdy zginął hoplita z pierwszego szeregu, na jego miejsce wchodził żołnierz z drugiego. Falanga najczęściej przystępowała do bitwy w szyku zamkniętym, gdzie każdy z hoplitów osłaniał lewą połową hoplonu swojego towarzysza. Podczas starcia walczyły tylko dwa pierwsze szeregi, pozostali zaś nadawali impet natarciu, pchając swych poprzedników do przodu oraz uniemożliwiając im ucieczkę." Nic dodać nic ująć jednak to jest dokładnie ta falanga:


Natomiast to co znamy z podręczników to była falanga macedońska! Kojarzycie to:


Ależ na pewno tak! Oto falanga macedońska! Te cholery wzięli sarisy, czyli takie piki, ale jednak włócznie, długie na kilku ludzi, kilka przednik rzędów trzymało je poziomo, więc ludzi nabijali się na kilka rzędów kolców. Włócznie oczywiście się łamały, grecy znacznie częściej używali swoich pieknych mieczy:

Mnie się podoba :) I to bardzo. Chyba zrobię dodatek o tych mieczach i postawię słoik na datki, abym mógł go sobie kupić. Moim zdaniem z brązu był super, ale z żelaza... mmmm... jeszcze wytrzymalszy, dobrze wyprofilowany... aaa moment, falanga! Dalsze ułożenie saris było takie jak widać, na jeża. Dzięki temu pociski z łuków też traciły impet i się odbijały od włóczni lub brój. Nie jestem wybitnym taktykiem, więc znów cytat.
"Skuteczność falangi zależała od poziomu wyszkolenia żołnierzy. Tworzyli oni długą (niekiedy na kilka kilometrów) linię frontu. Bitwy z użyciem falangi starano się staczać na terenie możliwie płaskim, gdyż na terenie pofałdowanym istniało niebezpieczeństwo rozerwania szyku, co groziło klęską. Falanga złożona ze słabo wyszkolonych, niedoświadczonych żołnierzy miała bardzo ograniczone zdolności manewrowe. By zapobiec oskrzydleniu falangi na jej bokach stawała lekka piechota uzbrojona w kilka oszczepów, nóż oraz niewielką okrągłą tarczę.

Organizacyjnie falanga macedońska dzieliła się na następujące jednostki taktyczne:

  • taksis τάξις (l.mn. takseis τάξεις), licząca ok. 1500 żołnierzy. Ta dość duża jednostka była tworzona według terytorialnej przynależności rekrutów – w armii Aleksandra Wielkiego, przed samym wyruszeniem na wschód, falanga składała się z 8 takseis;
  • lochos λόχος – 240-256 żołnierzy;
  • dekas δέκας – 10 żołnierzy, a od czasów Aleksandra 16."


Jak to naprawić?
Przejdźmy jednak dalej. Jak można takie jednostki z gry poulepszać? Tu mi przyszło na myśl coś podczas gry. Mamy heksagonalne pole. Mamy tam 3 Wojowników: jeden z przodu, a dwóch za nim po bokach. Może to wykorzystać jako falangę? +20% obrażeń przeciw konnicy oraz +5% przeciwko piechocie lekkiej. Byłoby to historycznie uwarunkowane, a nawet technologicznie, nosz o d czegoś macie te falangę?
Co więcej: niech wreszcie zmienią tego lekkiego piechura na prawdziwego macedońskiego hoplitę, nosz kurna! Stop rozsiewania fermentu, takie coś jak macie drogie FoE to lekki chłopok a nie ciężkozbrojny wojak! Dajcie mu brązową tarczę, ale nie że z drewna, tylko z brązu no i lepsze uzbrojenie. A najlepiej hełm z grzebieniem.

Na zakończenie:
Czy rozpisałem się dość na temat falangi? Zapewne nie, ale lektury, które mam w domu nie traktują o grecji. Jak coś kupię i będzie tam o falandze posłużę się prawem cytatu lub parafrazy, aby to poszerzyć. Oczywiście muszę wspomniać, że falangę wyparli... Rzymianie!
Teraz drodzy ludkowie informacja: zostali nam procarze, jeźdźcy oraz miotacze kamyków. Ustaliłem, że na miesiąc będą po 2 artykuły, może ciągle rozwijane i poszerzane, ale robię to tak, aby nie było trzeba. Więc tytułowego Legionisty z Łukiem spodziewajcie się w kwietniu, a dotychczas ten mały wąski opisik możecie nadal przeczytać, aż go usunę. Tyle ode mnie: nauka wzywa. Jasna ciasna...

A już w następnym Łuczniku: Procarz!

Mściwój Volkodav
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

DeletedUser15959

Guest
Ja troszkę nie rozumiem... najpierw piszesz, że to kultura europejska, mieszanka germańskiej, celtyckiej, rzymskiej, a jednostki porównujesz do rzymskich, a nie do ewentualnej mieszanki. W końcu to nie Forge of Rome

1) Wojownik na koniu
Konia ma? Ma. Miecz ma, jazda na przełomie tysiącleci już była dosyć zróżnicowana, więc jak najbardziej moga być z mieczem. To naprawdę nie muszą być Equites extraordinarii. I czepiasz się, że jazda słaba - no bo ta rzymska, pod którą to podciągasz relatywnie była słaba :) Generalnie w warunkach europejskich na tę chwilę jazda nie była na polach bitwy decydująca, to nie bliski wschód :)

2) Legionista
To w ręku to widocznie pilum, wsjo się zgadza. Z resztą legiony to nie tylko Rzym, legiony posiadała tez np. Armenia i parę innych nacji odwzorowało / modyfikowało uzbrojenie.

3) Włócznik
Ano wszystko się zgadza, ma w ręku zapewne włócznie, a na plecach 2 kolejne bronie, celtyccy włócznicy np. używali broni miotającej oszczepów przed walką wręcz. Zdaje się, że nie tylko oni

4) Łucznik w zbroi - opancerzonych łuczników mieli np. Dakowie i bodajże Galowie. Czy jakoś tak :) A to, że nie była to zbroja płytowa - no cóż... tu rzeczywiście wpadka

itd itp.

Czyli przy założeniu, że jednostki są pewnym uśrednieniem kultur, wszystko się +/- zgadza :)





@Ruttr
Nasz wojak nie ma 3 włóczni, tylko 1 wlócznie i 2 oszczepy :)
 

DeletedUser17374

Guest
Legionista z Łukiem #3 |30 Siecznia (Stycznia) 2017 roku|

True PRO-carz


Zauważyłem, że nie mogę edytować pierwszego wątku. Jak jakiś kolega z Supportu czy inny Moderator może mi pomóc, bo chce zrobić to ładnie pięknie, a mi forum to uniemożliwia.

Jednak cóż to? A oto i proszę państwa naszym dzisiejszym gościem z Epoki Brązu jest: PROCARZ!
Jak taki wygląda?

No cóż nie wiem jak tam niektórzy, ale moja subiektywna opinia jest taka: Jest to gładko ulizany facet po 40-tce, nieogolony i sądząc po szramie doświadczony w boju. Ma jakieś ubranie nie zapewniające mu ochrony, no i ma procę. Kształt twarzy moim zdaniem jest dość dziwny, przypomina mi jakiegoś jaskiniowca. Na prawdę. Jednak czemu tak przedstawili procarza? Czy ktoś myśli, że procarze to taka słaba jednostka i wogóle do kitu, bez zbroi itp. ? Jak łucznikowi dali zbroję to czemu jemu nie?
Ktoś sie odezwie: eee ty gupku, ale procasze nie mieli zbrój!
To ja mu powiem tak:


Niekoniecznie. Chociaż nie rozumiem czemu wszyscy procarze w każdej grze są tak znerfieni!
Czemu tak sądzę? No kurna procarze kiedyś byli równie dobrze, a nawet lepsi, niż snajperzy! Takim kamykiem potrafili zabić Hoplitę, a co dopiero lekkozbrojnego ciula z epoki brązu! Posłuże się tu przykładem z mojej ulubionej gry, choć też ma wiele błędów (Estiowie u nich to germanie, jakby nie wiedzieli, że Estiowie, czyli "Ludzie ze Wschodu" do byli Słowianie, ale cóż...)

Moje Ulubione wojsko! Procarze! W każdej armii miałem zawsze minimum 4 jednostki, ale zawsze używałem ich masę. Czemu? Dobry zasięg, dobre obrażenia i duża mobilność jednostki. Wystawia się takich aby szarpali wojsko broniące wiochy czy zamku a oni skutecznie niszczą głupich wrogów. Piękna jednostka... Więc skoro tam używałem ich na potęgę i ich uwielbiałem jak nic, czemu wreszcie tu są tacy powolni, zadają tak małe obrażenia i ogółem są do kitu? Nie jestem pewien ale obstawiam na to, że twórcy poszli w schematyczność jednostek. Ta ma robić to i to, ma być tu słaba a tu mocna i kit z tym. No i zapewne tak było. Jednak FoE ma teraz dużo ludzi, więc mogliby sie poświęcić i dodać każdej jednostce Historyczny Bonus. Przecież to takie proste dla takich programistów! A jakby się taktyki zmieniały! Wspaniałe...

A masz!
W grecji procarze byli niezwykle cenieni. Z ołowiu wykonywali swoje pociski, a jak byli skuteczni? Przy obronie Aten można by rzec, że to oni grali pierwsze skrzypce. Bardzo wielu ludzi potrafili zabić takim pociskiem. A że każdy pocisk z procy był nieregularny mogli spokojnie podopisywać tam rózne rzeczy. Wygrawerować lub odlać. Jednym z takich tekstów było... Και σας! Czyli "A masz!" Dosłownie, byli oni niezwykle homorzaści. Pociski były jednak częściej z kamieni. Otoczaków bądź specjalnie obtoczonych kamieni, jak poniżej:

Sama proca, ni była to proca z patyka i gumki, ale bardziej taka:

Uwierzcie mi, jest bardziej dokładna, a w ręce doświadczonego procarza śmiertelnie niebezpieczna. Była używana do polowań, ale równierz i to walki. Była bardzo popularna tam, gdzie nie rozpowszechniły się łuki albo inne bronie jak atlatl do miotania oszczepów.

Bonusiki?
Zadowala mnie to, że stojąc na skałach procarz ma większy atak. Bardzo w porządku. Jednak moim zdaniem jeżeli jest otwarta przestrzeń powinien mieć większy zasięg niż do ludzi za lasem. nie muszę chyba rozpisywać się czemu :)
Ogółem bonusy są w porządku, takie jest moje zdanie. Wnioski? Popawić mu wygląd i dodać zasięg zależny od rodzaju terenu. Mam nadzieję, że to tyle ;)

Odpowiedź na Pytanko:

1. Miales zastrzeżenia do żołnierza z epoki żelaza - czy wzialeś pod uwagę że w Cesarstwie Rzymskim były wojska pomocnicze, składających się przeważnie z mieszkańców słabo zromanizowanych prowincji - więc tez plemiona germańskie?
2.Konnice aż do czasów rozkwitu/późnego średniowiecza były słabe - ten fakt mozna wytłumaczyć tym że w siodle nie było strzemion (wynaleziono w IV wieku w Chinach) wiec automatycznie nie można bylo nabrać takiego rozpędu (szarża? Niemozliwe).Do tego czasu konnica często była uzywana do zwiadu lub do ścigania uciekających przeciwników z pola bitwy.
3.Czy pierwsza grafika 'hoplity' to nie jest przypadkiem żołnierz macedoński ? Bo cos kojarzę ze to oni nosili takie charakterystyczne hełmy
1. Żołnierz, ajk ktoś dobrze zauważył wygląda na Mongoła, więc nie trzyma się to i tak i tak kupy. Wojska pomocnicze były, owszem, jednak na pewno nie Mongolskie.
2. Uwierz mi, nie znam sie na koniach w samej grze jej rzadko używam, bo nie. Więc każdą informację sobie cenię.
3 Owszem, dlatego mam dwóch żołnierzy i dwie falangi, dla porównania. Dzieki temu, mam nadzieję, jest lepszy obraz na to co było, chociaż musze się przyznać, że sam chętnie bym więcej o tym przeczytał, bo to co tu pisze wydaje mi się ciągle skąpe.





A już w następnym Łuczniku: Jeździec :/
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Borisel

Wicehrabia
Kilka zastrzeżen :
1. Miales zastrzeżenia do żołnierza z epoki żelaza - czy wzialeś pod uwagę że w Cesarstwie Rzymskim były wojska pomocnicze, składających się przeważnie z mieszkańców słabo zromanizowanych prowincji - więc tez plemiona germańskie?
2.Konnice aż do czasów rozkwitu/późnego średniowiecza były słabe - ten fakt mozna wytłumaczyć tym że w siodle nie było strzemion (wynaleziono w IV wieku w Chinach) wiec automatycznie nie można bylo nabrać takiego rozpędu (szarża? Niemozliwe).Do tego czasu konnica często była uzywana do zwiadu lub do ścigania uciekających przeciwników z pola bitwy.
3.Czy pierwsza grafika 'hoplity' to nie jest przypadkiem żołnierz macedoński ? Bo cos kojarzę ze to oni nosili takie charakterystyczne hełmy .
Pozdrawiam
 

DeletedUser17374

Guest
Legionista z Łukiem #4 |26 Lutego 2017 roku|

Jeźdźcy- czyli nie mój konik.
Już niedługo, choć wpis niedługi.
 

Borisel

Wicehrabia
I cisza jak makiem zasiał . A nadal czekam na rozprawy o jednostkach sredniowiecza , kolonialnej itd ;D
 

DeletedUser20269

Guest
Aby ustalić według jakich kryteriów mamy oceniać właściwość jednostek musimy zadać sobie pytanie: kim my gramy? Z jakiego zakątka świata pochodzi nasza cywilizacja? Oczywiście widząc całość, styl budowy i inne cechy możemy stwierdzić, iż jest to cywilizacja europejska. Tereny musiały też znajdować się na terenach Imerium rzymskiego. Sam widzę tu uśrednienie cywilizacji Germano-Celtycko-Romańskiej. Oczywiście, że nie jesteśmy konkretna cywilizacją, przecież to nie jakieś Rise of Germany/ England/France
Każda epoka wskazuje na inny naród. Jesy 1 sposób na poznanie prawdy i alternatywnej historii naszej cywilizacji w grze.
Jest ona oparta na wskazówce którą daje nam mapa po odblokowaniu statku z kolonialnej na miapie kontynetu.
To moja fabuła GRY więc nie porównujcie jej do realu.
W epoce kamienia podczas koczowniczych wędrówek po dzisiejszej etiopii, cześć plemion udała się na północny zachód.
Kiedy dotarli do dzisiejszej cieśniny Gibraltarskiej z trudem przeprawili się przez wody na półwysep Iberyjski. Były to ludy zacofane przez co gdy zaczynamy grę mamy na krótko epokę kamienia. Później jest epoka brązu w której jesteśmy (z prawdopodobnie hiszpańskiego) ludem Cogotas I lub Group of Montzlaver(nie wiem czy to dobrze napisałem). To są dawni hiszpanie.
Naszą główną osadą są prawdopodobnie okolice dzisiejszego Madrytu. Stwierdzamy to dzieki wskazówce o której więcej potem. Epoka żelaza- czasy w których iberia była pod wpływami rzymskimi. Stąd też charakterystyczny ratusz z kolumnami i pomarańczowe dachy.I później inne kontynenty w celu odzyskania hiszpańskiech koloni. Więc podałem przykłady czemu tak wyglądają i skąd pochodzą wojska.
 

DeletedUser20269

Guest
Czy ktoś myśli, że procarze to taka słaba jednostka i wogóle do kitu,bez zbroi itp. ? Jak łucznikowi dali zbroję to czemu jemu nie
To jest epoka brązu a metale są w tych czasach drogie więc wykorzystywano je tylko dla najlepszych jednostek. Po drugie tak jak już ktos wyżej powiedział łucznik w zbroi nie ma sensu.
Zbroja krępuje ruchy.
Co do przylizanie na włosach to tak: o armie trzeba dbać by była wierna.
Jeżeli chodzi o włócznika to jak go po raz pierwszy zobaczyłem sądziłem że ta gra nie jest normalna ponieważ gdyby nie podpis ja bym uznał że to nowoczesny hokeista w epoce brązu.;)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Porucznik Lolita

Szlachcic zagrodowy
Dobry artykuł , bardzo dużo rzeczy się od niego nauczyłem . A gdyby tak rozwinąć ten wątek i pojechać sobie trochę po jednostkach z innych epok ? Ja mogę się przydać przy : Epoce Postępowej , Moderniźmie , Postmoderniźmie i Współczesności.
 

liou

Szlachcic zagrodowy
Fajna rozprawka, ale niezbyt potrzebna. Można by jeszcze poznęcać się nad drzewkiem technologii, doborem surowców i towarów do epoki, doborem pereł itd.
Sorki, ale FOE to nie jest gra, z której mamy się czegoś nauczyć o przeszłości. Z filmów fabularnych też nie czerpie się wiedzy historycznej.
 

Xiden

Szlachcic zagrodowy
@liou - masz wyciągać wnioski ze wszystkiego, co ci wpada przez oczy, słuch, nos... Filmy fabularne mają też wiele do życzenia... Jednak krytycznym umysłem ogarniając wszystkie dziedziny (w tym i wszelkie gry, a dla mnie jest to Civilization), to albo się czegoś nowego dowiesz i rozwiniesz troszkę szarych komórek, albo przynajmniej sobie coś odświeżysz w pamięci. Wszystko jest warte temu, co prowadzi do rozwoju. Czego wam wszystkim życzę! Dziękuję też za wiele informacji i uwag w niniejszym dziale.